|
Strona 1 z 3 Ewangelia to Boże przesłanie o ratunku. Jest – słowami św. Pawła – mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy. Jest największym skarbem Kościoła, zdeponowanym w Piśmie Świętym, które należy głosić wszelkiemu stworzeniu oraz samemu sobie, w każdej chwili, jako Boże konieczne orędzie łaski. Można je streścić następująco:
Problem. Problemem wszystkich ludzi jest grzech. A to dlatego, że po pierwsze, wykoślawia on nasze życie – wszystko, co w nas cenne – pragnienia, dążenia, cele, motywacje, ich realizację, nasze więzi. Po drugie, zrywa również więź każdego z nas z Bogiem, którą naturalnie człowiek przed upadkiem w grzech posiadał. Dalej, grzech nie podoba się Bogu i ściąga na nas Jego sąd – zarówno małe, doczesne sądy i kary, jak i ten Ostateczny, którego wyrok zadecyduje o naszym wiecznym potępieniu.
Ze względu na grzech, który spaczył każdą dziedzinę naszego życia, nikt nie zasługuje na to, aby być w niebie. Nikt nie może również wymagać od Boga błogosławieństwa za swoje cnotliwe życie. Bóg nie jest do niczego względem człowieka zobowiązany; nic człowiekowi nie jest winien prócz sprawiedliwego, potępiającego wyroku, ze względu na swoją świętość (oddzielenie od grzechu) i sprawiedliwość.
W związku z tym człowiek rozpaczliwie potrzebuje ratunku (czyli zbawienia) od grzechu i jego skutków; potrzebuje pojednania z Bogiem i nowego życia; jakiegoś sposobu, aby zamiast na wieki doświadczać Bożego gniewu, doświadczać Bożej miłości.
Brak nadziei w nas samych i naszych własnych siłach. Własne próby osiągnięcia tego stanu są skazane na niepowodzenie. Nie ma czegoś, co możemy uczynić lub osiągnąć, nie ma stanu, który zyskiwałby grzesznemu człowiekowi aprobatę sprawiedliwego i świętego Boga. Dobrymi uczynkami nie jesteśmy w stanie zapracować na Boże błogosławieństwo lub uniknięcie wiecznej kary; nie jesteśmy również w stanie wymusić na Nim litości, gdyż żadne z naszych „dobrych” zachowań ostatecznie nie zaspokaja Bożych norm dobroci i sprawiedliwości. Człowiek sam więc, poprzez swe działanie i wprowadzane przez siebie w życiu zmiany, nie jest w stanie w jakikolwiek sposób poprawić swojej sytuacji.
Sam zbawić się nie może i musi sobie to dogłębnie uświadomić, aby być gotowym na wołanie o pomoc do Boga.
Boży dar Zbawiciela. Takim właśnie beznadziejnie pogrążonym w zepsuciu grzesznikom Bóg z miłości zesłał własnego Syna, aby przez Niego mogli otrzymać przebaczenie i nowe życie.
Synem tym jest obiecany w Starym Testamencie Mesjasz, czyli Zbawiciel, który stał się ciałem – człowiekiem jak my – aby jako jeden z ludzi złożyć swoje życie na krzyżu jako doskonała ofiara, która zakrywa wszystkie grzechy. Dokonał przez to odkupienia – czyli wziął na siebie winę grzeszników, i przez to zadośćuczynił wymaganiom Bożej sprawiedliwości, których sami inaczej jak przez wieczne potępienie, nie byliby w stanie spełnić.
Konieczność przyjścia do Chrystusa. Do tego Zbawiciela danego ludziom należy przyjść. Nie ma innego sposobu na to, aby pojednać się z Bogiem. Bóg dał aż Swego Syna i tylko Swego Syna jako pośrednika między sobą a nami, który obdarza nas zbawieniem i nowym, wiecznym życiem.
Zbawienie Chrystus daje grzesznikom z łaski. I nie inaczej. Oznacza to, że nie można sobie na nie zasłużyć, bo gdyby Bóg dawał je w zamian za zasługi, nie byłoby z łaski, a Pismo uczy, że z łaski właśnie jest. Oznacza to, że zbawienie jest darem Bożym, prezentem, które Bóg daje nie w zamian za dobre uczynki, ale za darmo, właśnie niezasłużenie, każdemu, kto prosi – przychodząc do Niego poprzez Chrystusa.
|